środa, 1 września 2010
środa, 4 sierpnia 2010
piątek, 30 lipca 2010
poniedziałek, 26 lipca 2010
W Będzinie trwa zbiórka rzeczowa na rzecz powodzian
Janina Płaszewska (ciocia prezes POAK Katarzyny Maciejewskiej) włączyła się w pomoc powodzianom. W Brukseli, gdzie mieszka od 1970r., przeprowadziła zbiórkę na rzecz polskich powodzian.
- Moje przyjaciółki Włoszki, Francuski i Belgijki gdy zobaczyły ogrom zniszczeń wyrządzonych przez ostatnią powódź w moje ojczyźnie postanowiły pomóc moim rodakom. Przynosiły do mnie pościel i najpotrzebniejsze rzeczy, które z pewnością przydadzą się powodzianom. - mówi pani Janina. -W Polsce dokupiłam jeszcze poduszki.
W czasach systemu komunistycznego organizowała ona zbiórki w Brukseli na rzecz Polaków. Ze znajomymi przyjeżdżała z żywnością, lekami i odzieżą do Polski. Produkty te przewożone były tirami. Poprzez parafie trafiały do rodzin. W tym roku postanowiła również wesprzeć dzieci z Będzina objęte pomocą w ramach akcji "Nauka dla każdego". Kupiła dla gimnazjalistki i pierwszoklasisty przybory szkolne z plecakiem i tornistrem.
- Jestem bardzo wdzięczna cioci za okazywane serce. Zawsze pamiętała o Polakach i nadal pamięta. A muszę dodać, że żyje ona bardzo skromnie. Dziękuję również jej znajomym, że tak pięknie zareagowali na wiadomość o naszej tragedii... - mówi prezes K.Maciejewska.
W czasach systemu komunistycznego organizowała ona zbiórki w Brukseli na rzecz Polaków. Ze znajomymi przyjeżdżała z żywnością, lekami i odzieżą do Polski. Produkty te przewożone były tirami. Poprzez parafie trafiały do rodzin. W tym roku postanowiła również wesprzeć dzieci z Będzina objęte pomocą w ramach akcji "Nauka dla każdego". Kupiła dla gimnazjalistki i pierwszoklasisty przybory szkolne z plecakiem i tornistrem.
- Jestem bardzo wdzięczna cioci za okazywane serce. Zawsze pamiętała o Polakach i nadal pamięta. A muszę dodać, że żyje ona bardzo skromnie. Dziękuję również jej znajomym, że tak pięknie zareagowali na wiadomość o naszej tragedii... - mówi prezes K.Maciejewska.
czwartek, 24 czerwca 2010
Podziękowanie za dzielenie się sercem
Magdalena Gnacik, Milena Nowak i Sebastian Czapla są wolontariuszami trzy lata. Od początku utworzenia w Będzinie wolontariatu angażują się w różnego typu akcje. Właśnie skończyli III Liceum Ogólnokształcące im.C.K.Norwida. Dziewczęta mieszkają w Boguchwałowicach, a Sebastian w Będzinie na osiedlu Syberka. Ich koordynatorem jest współpracująca od kilku lat z będzińskim hospicjum nauczycielka biologii - Bożena Bachowska. - Wolontariatem zaraziła nas pani Bożena Bachowska. To dzięki niej dowiedzieliśmy się że i my możemy zostać wolontariuszami. Początkowo było to coś nowego i ciekawiło nas. Później zauważyłyśmy, że angażowanie się w różne charytatywne akcje daje satysfakcję. Cieszy nas to, że możemy komuś pomóc, że jesteśmy potrzebni. - mówią Magda i Milena. - Najmilej wspominamy olimpiadę dla niepełnosprawnych w Łagiszy. Mieliśmy bezpośredni kontakt z niepełnosprawnymi umysłowo i fizycznie. To było coś wyjątkowego...- Miło wspominam koncerty. Mieliśmy zaszczyt wręczać kwiaty znanym artystom, którzy występowali podczas koncertów charytatywnych. - dodaje Sebastian. - Miło spędzaliśmy czas... Jeśli nie zabraknie nam go to będziemy chcieli dzielić naukę na studiach z działalnością wolontariuszy...
W spotkaniu wzięli udział wolontariusze i dyrektor szkoły Beata Polaniecka, która podziękowała wolontariuszom, Bożenie Bachowskiej, Teodozji Kumor Ormianin (koordynatorce będzińskiego wolontariatu hospicyjnego) i Edycie Gawrońskiej, która pomaga pani Teodozji w tej działalności. (na zdjęciu od lewej: Magdalena Gnacik, Milena Nowak, Sebastian Czapla).
W spotkaniu wzięli udział wolontariusze i dyrektor szkoły Beata Polaniecka, która podziękowała wolontariuszom, Bożenie Bachowskiej, Teodozji Kumor Ormianin (koordynatorce będzińskiego wolontariatu hospicyjnego) i Edycie Gawrońskiej, która pomaga pani Teodozji w tej działalności. (na zdjęciu od lewej: Magdalena Gnacik, Milena Nowak, Sebastian Czapla).
wtorek, 22 czerwca 2010
Znani i lubiani aktorzy w będzińskim Ośrodku Kultury
Bardzo ucieszyłam się z faktu, że mogę osobiście spotkać się z tak wspaniałymi aktorami jak EMILIA KRAKOWSKA i LECH ORDON. Są to jedni z moich ulubionych polskich aktorów. Lech Ordon kojarzy mi się z moim dzieciństwem. Młodzież ma prawo go nie pamiętać. Lubiłam oglądać go w wielu filmach dla dzieci i młodzieży np: Szatan z VII klasy, Pan Samochodzik i Templariusze, Janosik, C.K.Dezerterzy czy Chłopi. Chyba za tę swoją dobrotliwą twarz i łagodny charakter był obstawiany często przez reżyserów w roli księdza. Choć w Będzinie powiedział: "nie byłem taki święty". Nie sądziłam, że będę miała kiedykolwiek szczęście spotkać się z Lechem Ordonem, jednym z moich ulubionych aktorów zapamiętanych z dzieciństwa... Emilia Krakowska, uzdolniona i wciąż młodo wyglądająca aktorka. Znana z wielu wspaniałych ról... Jak to dobrze, że mieszkańcy Będzina mieli okazję spotkać się z TYMI WYJĄTKOWYMI AKTORAMI.
piątek, 11 czerwca 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)