Książka Ewy Kurek-Lesik "Gdy klasztor znaczył życie" (1992r.) to niestety jedna z niewielu publikacji ukazująca jak Polacy w okresie II wojny światowej narażali swoje życie aby ratować życie innych ludzi - Żydów. Czytamy w niej m.in.: "W czasie II wojny światowej decyzja przyjęcia do żydowskiego dziecka pod dach swego domu nie była łatwa dla żadnego Polaka - dla polskich zakonnic była ona podwójnie ciężka. W grę wchodziło bowiem narażenie wszystkich mieszkańców klasztoru, sióstr i wychowywanych tam dzieci, stanowiących najczęściej dość liczną gromadkę". "(...) Lea B. z Izraela, odwiedzając po prawie 40 latach swój klasztor w Brwinowie, opowiedziała następującą historię: ...dokładnie nie rozumiałam dlaczego mnie chowają. Nie tłumaczyli mi tego, tłumaczyli tylko, że jest niebezpieczeństwo (...) Jednego dnia stał pleciony kosz pełen jajek i słomy. Niemcy weszli tak nagle, że zostałam tu w środku i nie można mnie już było wyprowadzić żadnymi drzwiami. Siostra Helena - była wysoka i szczupła, miała twarz Madonny, była piękna - tak prędko wyjęła te jajka! Włożyła mnie do kosza, przykryła jajkami i słomą. Wszedł Niemiec, kopnął kosz i zapytał, co w nim jest. Ona spokojnie odpowiedziała, że w koszu są jajka. Niemiec na to, że zabiera te jajka. Siostra zaczęła go błagać, opowiadać, że jest tu bardzo chora siostra i musi mieć te jajka. Niemiec na to upierał się jeszcze trochę, w końcu zaczął mówić siostrze jakiś komplement, bo była bardzo ładna, i w końcu zostawił ten kosz i poszedł". niedziela, 20 lutego 2011
"Gdy klasztor znaczył życie" - warto przeczytać.
Książka Ewy Kurek-Lesik "Gdy klasztor znaczył życie" (1992r.) to niestety jedna z niewielu publikacji ukazująca jak Polacy w okresie II wojny światowej narażali swoje życie aby ratować życie innych ludzi - Żydów. Czytamy w niej m.in.: "W czasie II wojny światowej decyzja przyjęcia do żydowskiego dziecka pod dach swego domu nie była łatwa dla żadnego Polaka - dla polskich zakonnic była ona podwójnie ciężka. W grę wchodziło bowiem narażenie wszystkich mieszkańców klasztoru, sióstr i wychowywanych tam dzieci, stanowiących najczęściej dość liczną gromadkę". "(...) Lea B. z Izraela, odwiedzając po prawie 40 latach swój klasztor w Brwinowie, opowiedziała następującą historię: ...dokładnie nie rozumiałam dlaczego mnie chowają. Nie tłumaczyli mi tego, tłumaczyli tylko, że jest niebezpieczeństwo (...) Jednego dnia stał pleciony kosz pełen jajek i słomy. Niemcy weszli tak nagle, że zostałam tu w środku i nie można mnie już było wyprowadzić żadnymi drzwiami. Siostra Helena - była wysoka i szczupła, miała twarz Madonny, była piękna - tak prędko wyjęła te jajka! Włożyła mnie do kosza, przykryła jajkami i słomą. Wszedł Niemiec, kopnął kosz i zapytał, co w nim jest. Ona spokojnie odpowiedziała, że w koszu są jajka. Niemiec na to, że zabiera te jajka. Siostra zaczęła go błagać, opowiadać, że jest tu bardzo chora siostra i musi mieć te jajka. Niemiec na to upierał się jeszcze trochę, w końcu zaczął mówić siostrze jakiś komplement, bo była bardzo ładna, i w końcu zostawił ten kosz i poszedł". piątek, 18 lutego 2011
Zapisy do przedszkola anglojęzycznego Radosna wyspa
Przedszkole Radosna wyspa jest placówką anglojęzyczną. Caritas Diecezji Sosnowieckiej informuje, że rozpoczęły się zapisy na nowy rok szkolny do prowadzonego przez tę organizację przedszkola (ul.Korczaka 5, 41-200 Sosnowiec). Zapisu można dokonać osobiście w siedzibie przedszkola lub dzwoniąc na numer telefonu 604 539 019 begin_of_the_skype_highlighting 604 539 019 end_of_the_skype_highlighting.Zapraszam na stronę internetową www.radosnawyspa.caritas.pl, gdzie można wydrukować formularz zgłoszeniowy oraz zapoznać się z ofertą naszego przedszkola.niedziela, 6 lutego 2011
środa, 2 lutego 2011
Polskie Carcassonne z kościołem na pokutę króla Kazimierza Wielkiego
środa, 26 stycznia 2011
Maraton Filmów Polskich w będzińskim Kinie "Nowość"

poniedziałek, 24 stycznia 2011
Henryk Cześnik - Tadeusz Dul wystawa "Korytarze wyobraźni"
"Korytarze wyobraźni" to tytuł wystawy, której wernisaż odbył się 21 stycznia o godz.17.00 w Pałacu Mieroszewskich (ul. Świerczewskiego 15). Jest ona prezentacją prac prof. zw ASP w Gdańsku Henryka Cześnika i artysty Tadeusza Dula. Wystawa potrwa prawie miesiąc. Profesor H.Cześnik studiował w PWSSP w Gdańsku. Dyplom uzyskał w pracowni prof. K.Ostrowskiego 1977 r. Miał ponad sto wystaw indywidualnych na całym świecie. Jego prace znajdują się w zbiorach muzeów narodowych m.in. Warszawie, Gdańsku, Moskwie, Dreźnie oraz w wielu kolekcjach prywatnych. Jest laureatem wielu prestiżowych nagród. Natomiast prace Tadeusza Dula można było podziwiać na wystawach indywidualne, m.in.: w 1982 r. w częstochowskiej Galerii u Macieja, w 1988-1989 w Galerii Ansichtssache-Idar-Oberstein- Niemcy, 1990 r. w Galerii Doroty Kabiesz–Diseldorf-Niemcy, w 1991 r. w Galerii Głowacki - Kempen – Niemcy, 1994 r. w Chaumnt- Maison Des Arts we Francji, w Niemczech w 1995-1996 - w Galerii - Kempen, w 2000-2004 w Galerii U Wolfganga, w 2005 r. w Galerii Minchenglasbach. Brał też udział w wielu wystawach zbiorowych. Jego prace znajdują się w zbiorach prywatnych w Niemczech, Francji, Holandii, USA, Szwecji, Norwegii. Więcej informacji na www.okultura.bedzin.pl



