ZAPRASZAMY NA NOWĄ STRONĘ K. MACIEJEWSKIEJ

czwartek, 25 lutego 2010

Dlaczego taka flaga UE...?

Również w Będzinie można zauważyć powiewającą flagę Unii Europejskiej...

"W 1950 r. RE ogłosiła konkurs, otwarty dla wszystkich artystów, na projekt flagi przyszłej zjednoczonej Europy. Młody wówczas, alzacki projektant, Arsene Heitz, zaproponował szkic, na którym 12 białych gwiazd tworzących koło, widniało na błękitnym tle. Nieco później sam wyznał, że idea ta nie była przypadkowa: żywiąc głęboką pobożność Maryjną, codziennie odmawiał Różaniec. W czasie, kiedy (...) powziął decyzję o uczestnictwie w nim [konkursie], był w trakcie lektury książek o świętej Catherine Laboure. Pod wpływem tej lektury postanowił zdobyć dla siebie i dla swojej małżonki "Cudowny Medalik", który do tej pory był mu nieznany. To właśnie stąd wzięły się gwiazdy na jego projekcie flagi... Spośród 101 szkiców z całego świata, w sposób "niewyjaśniony", jak to określił sam Heitz (który wziął udział w konkursie bez zbytnich nadziei, jedynie pod wpływem impulsu płynącego z odkrycia "Cudownego Medalika"), Rada Europy wybrała jego projekt. Trzeba tu zauważyć, że komisji wybierającej zwycięski projekt przewodniczył Żyd, Paul M.G.Levy. Trudno zatem doszukiwać się tu motywacji wyznaniowych... Ponadto, o oryginalności wyboru szkicu Heitza świadczy fakt, że w owym czasie liczba państw wchodzących w skład Rady nie wynosiła 12, a tyle było gwiazd na fladze..." (Vittorio Messori, "Ipotesi su Maria", wyd. Ares, 2005 ss. 107-108).
Heitz został zainspirowany precyzyjnym zapisem w rozdziale 12 Apokalipsy św. Jana - "potem wielki znak ukazał się na niebie. Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie korona z gwiazd dwunastu...".

czwartek, 18 lutego 2010

Niewysłana kartka

Pozdrowienia z Kurozwęk

W wolnych chwilach...

Ostatnio po raz kolejny sięgnęłam po książkę Będzińskie spacery. I zatrzymałam się na opisie Koszar im. Marszałka Józefa Piłsudskiego, które w okresie międzywojennym istniały w Będzinie.
W koszarach tych stacjonowały: 11 Pułk Piechoty Ziemi Zagłębiowskiej, a następnie 23 Pułk Artylerii Lekkiej. Opowieści mojego Dziadziusia i Babci o paradach konnych wzbudzały we mnie zachwyt.
Dlatego pobyt w Kurozwękach i skojarzenia: Piłsudski, klacz czyli jego ulubiona Kasztanka... zachęciły mnie do sięgnięcia po tę książkę kolejny już raz, celem przypomnienia sobie tego fragmentu historii mojego kochanego rodzinnego miasta - Będzina...

Kartka (nr 3) z podróży


Wokół pałacu znajduje się piękny stary park w stylu angielskim. Z tutejszej słynnej przedwojennej stadniny koni czystej krwi arabskiej wywodziła się Kasztanka, ukochana klacz marszałka Józefa Piłsudskiego.
Niedawno z tej samej stadniny jeden z koni trafił na plan filmu Ogniem i mieczem. Dosiadała go Helena Kurcewiczówna czyli Izabella Scorupco.
Można tu podziwiać: strusie, bawoły szkockie, świnki wietnamskie. Największą atrakcję stanowią bizony amerykańskie, które można podziwiać jeżdżąc bryczką...

Kartka (nr 2) z podróży


O dumnym pałacu Popielów herbu Sulima w KUROZWĘKACH, przebudowanym na fundamentach starego zamczyska, pisał w "Popiołach" Stefan Żeromski. Jego właścicielem był Maciej Sołtyk, generał wojsk polskich, kasztelan i wojewoda sandomierski.

... Raz zajechał tu król Stanisław August Poniatowski, który wpadł na bal w Kurozwękach...

...Stefan Żeromski wielokrotnie znajdował tu natchnienie...

...W sali balowej wielokrotnie Maciej Sołtyk wznosił toast za zdrowie Stanisława Augusta...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...